Medytacja na Wielki Tydzień

On ogołocił samego siebie

W liście do Filipian św. Pawła jest zawarty hymn chrystologiczny o uniżeniu i wywyższeniu Chrystusa (Flp 2, 6 – 11). Zatrzymajmy się nad pierwszą częścią tego hymnu:

On to, istniejąc w postaci Bożej
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stając się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stając się posłusznym aż do śmierci –
i to śmierci krzyżowej.

Zbliżający się Wielki Tydzień w tym roku, ze względu na panującą zarazę jest wyjątkowy. Warto spojrzeć na krzyż a na nim nagie ciało Jezusa, powykręcane w śmiertelnych konwulsjach. Był Synem Boga, uniżył samego siebie, by być z człowiekiem w najtrudniejszych jego sytuacjach życiowych. W święta Bożego Narodzenia cieszyliśmy się, że Bóg stał się człowiekiem. Bóg będzie obecny w naszej historii, ale czy, aż tak obecny, że pozwoli przybić się do krzyża.

Klękam w kościele przed Najświętszym Sakramentem i jestem sam, ludzie pozamykani w domach, bez pracy, bez niedzielnej Mszy świętej i Ciała Pańskiego, bez spowiedzi wielkanocnej, bez poświęconych pokarmów na stół wielkanocny a niedługo okaże się także, że bez pieniędzy. Jakież cierpienie przeżywają ci, którzy bez Eucharystii nie potrafią żyć. To wszystko zabrał nam nieznany wirus i strach przed śmiercią. Ogołocił nas z tego co przynosiło nam radość w życiu i nadawało jemu sens.

Jedną z osób stojących pod krzyżem Chrystusa była Maria Magdalena, z pewnością nie rozumiała tego co się wokół dzieje. Współcierpiała z Nim. Po śmierci Jezusa, pierwsza poszła do grobu i strwożyła się widząc grób pusty. Szukała ciała zmarłego, a zobaczyła Chrystusa zmartwychwstałego. Przyjmijmy z miłością to bolesne doświadczenie, tak jak Chrystus przyjął swój krzyż.

Prośmy Chrystusa z wiarą, aby tak jak zwyciężył śmierć, pokonał tego śmiertelnego wirusa.

Niech Maryja stojąca pod krzyżem wspiera nas w tej modlitwie.

ks. Grzegorz